Wstęp

Jak to w Japonii bywa, mandze i anime towarzyszą pojawiające się wkrótce po nich gry na konsole będące nieodłącznym wręcz atrybutem dla mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni. I właśnie o grach związanych z „Sailor Moon” chciałbym tutaj napisać. Ogólnie wszystkie z nich możemy podzielić ze względu na: emulator potrzebny do uruchomienia danej aplikacji lub rodzaj rozgrywki. A oto i podstawowe konsole oraz emulatory niezbędne do ich uruchomienia (wg schematu: konsola — emulator): Super Nintendo — ZSnes/Snes9x, Sega Game Gear — Meka, Sega Genesis — Gens, GameBoy — BGB, PlayStation — ePSXe/SSSPSX (i sporo innych) plus jeszcze MAME, czyli Multiple Arcade Machine Emulator, co, jak sama nazwa wskazuje, służy do emulowania wielu gier z automatów [ang. arcade game]. Jeśli zaś spojrzymy na typ rozgrywki, mamy właściwie 4 rodzaje: bijatyki uliczne [ang. side-scroller games bądź street-fighter games], bijatyki 1 vs 1 [ang. fighting games], gry logiczne [ang. puzzle games], w tym wypadku strzelanki do baloników, oraz gry fabularne [ang. role playing game], czyli w skrócie RPG. Pod nazwą „bijatyki uliczne” mam na myśli nie bójki po meczach piłkarskich, lecz tryb walki, kiedy to nasza postać poruszą się (zazwyczaj na początku) ulicą (później zaczynają się dopiero inne lokacje) i zwalcza kopniakiem lub zaklęciem wrogów, którzy licznie wyłaniają się zza zakrętu. Natomiast bijatyka 1 vs 1 to nic innego jak walka na zamkniętej arenie z przeciwnikiem. Moim opisom i recenzjom będą towarzyszyły także zrzuty ekranu, które znacznie ułatwią odbiór tekstu. Jednakże zacznijmy od opisów i recenzji gier „na SNES-a”, jak to się zwykło popularnie mawiać. Zanim jednak przejdziemy do szczegółów, trochę o ustawieniach i „kontrolsach” (dla wersji Snes9x 1.35), gdy wejdziemy w Options/Joypad configuration, zobaczymy całkiem miłą imitację pada do gry, ale należy zwrócić uwagę głównie na oznaczenia przycisków, tj.: Start, Select, A, B, X, Y, strzałki: (góra) / (dół) / (lewo) / (prawo) i dwa dodatkowe przyciski: lewy górny i prawy górny (najlepiej ustawić sobie na nie jakieś mało używane klawisze, bo po grze mogą już nie nadawać się do dalszego użytku…). Nimi właśnie przez cała część o SNES-ie będziemy się posługiwać.

Gry pod SNES

Bijatyka uliczna „Sailor Moon”

美少女戦士セーラームーン

Czas zacząć opisywać pierwszą bijatykę uliczną, czyli „Sailor Moon”. Kiedy już załadujemy grę (File / Load / wybór folderu, gdzie umieściliśmy plik z grą / Open ROM) zaczyna się zabawa. 😛 Po obejrzeniu całkiem efektownego intro, pojawia nam się menu, lecz nie ma się co zbytnio cieszyć, gdyż jest ono zapisane znakami chińskimi lub kaną (większość gier na SNES-a nie jest przetłumaczona, choć są wyjątki), tu przydaje się znajomość japońskiego lub dobra intuicja, czasami z pomocą przychodzą liczby arabskie, czyli 1 plus tekst w kanie to gra dla jednego gracza, (z 2 dla dwóch), wszystkie wybory zatwierdzamy Y (jak da się pominąć jakąś animację, to zazwyczaj przyciskiem Start albo Select, czasem również Y), następnie czeka nas wybór postaci. Jako że mamy do czynienia z pierwszą serią anime i mangi, więc na naszym ekranie pokazują się wizerunki tylko Usagi, Ami, Rei, Makoto i Minako. Niezależnie którą Senshi wybierzemy, nie będzie mieć to większego wpływu na przebieg gry, z wyjątkiem oczywiście unikalnego zestawu uderzeń i ataków, ale o tym za chwilę. Po wyborze wojowniczki jeszcze tylko dobrze znana przemiana, mała prezentacja, i możemy zaczynać. Lądujemy na jednej z ulic Tokio, nie mamy jednak zbyt wiele czasu na zwiedzanie, gdyż natychmiast zaczynają pojawiać się wrogowie. W dodatku całkiem znani, gdyż są to nie raz już spotkane demony z serii Classic właśnie, tylko występujący w odmianach różniących się kolorystyką. A teraz to, co walczący o miłość i sprawiedliwość lubią najbardziej, czyli jak odesłać to całe draństwo tam, skąd przybyło. 😀 Używamy właściwie tylko strzałek, Y oraz B. Choć wydaje się to mało, można co nieco zdziałać: strzałkami, jak to zazwyczaj bywa poruszamy się gdzie chcemy, B służy do skoku, Y do bicia. Kiedy już jakiś demon odważy się do nas podejść, nie pozostaje nic innego jak ciągłe wciskanie Y, wtedy nasze bohaterki wykonują sekwencję ciosów i kopniaków, która kończy się przewróceniem przeciwnika na ziemię. Podobny efekt daje uderzenie z wyskoku, czyli B i zaraz potem Y. Czasem zamiast okładać przeciwnika można rzucić nim w grupkę pozostałych (coś iście w stylu Mako-chan, czyż nie?) lub przytrzymać drania i z trzy razy przywalić z „główki” (tudzież dyńki) jak to się przyjęło mówić. 😛 Wszystko zależy od tego, jak blisko jest przeciwnik, i w którym momencie wciśniemy Y. Pozostaje jeszcze kwestia ataku magicznego, wystarczy jedynie przez dłuższą chwilę trzymać Y, aż krótki pasek nad paskiem HP, załaduje się do końca na czerwono, wtedy puszczamy i patrzymy na zabójcze efekty. Choć jest to broń użyteczna, to ze względu na ograniczoną celność oraz długi czas zarówno ładownia jak i samej inkantacji, także ryzykowna, gdyż w tym czasie można dostać się w szpony wroga. Najlepiej więc używać jej tylko gdy przeciwnik jest w miarę daleko. Każda Senshi ma swój własny, dobrze znany nam atak jak np. Sabão Spray, używany przez Merkurego oczywiście. Pozostaje jeszcze druga opcja ataku magicznego, tym razem szybkiego i działającego na wszystkich wrogów, którzy są na odległość uderzenia od bohaterki, lecz niestety odbiera on także naszej postaci pewną ilość HP. Jak wykonać? Wystarczy przytrzymać B+Y i gotowe. 😛 Z techniki gry to byłoby wszystko, reszta leży już w kwestii „ogrania się”.

美少女戦士セーラームーン 美少女戦士セーラームーン

Pozostaje słówko o bossach i zdanko na podsumowanie. Jak można przewidywać, końcowym i finałowym bossem jest znana i lubiana (choć nie przez wszystkich) Królowa Beryl, która jak zawsze łatwo skóry nie sprzedaje. Po drodze natkniemy się m.in. na Kunzite, a także paru innych ciekawych bossów, których jednak już nie zdradzę. XD Przy walce z nimi pamiętać należy zwłaszcza o unikaniu potężnych ataków, magicznych oraz fizycznych, tudzież czekaniu na właściwy moment do uśmiercenia ich, choć z każdym trzeba się zdrowo namęczyć. Podsumowując, pierwsza bijatyka uliczna oferuję nam grafikę trochę jednak rażącą oczy, która w połączeniu z lekko sztywnym systemem sterowania, może odstraszać. Jednak po chwili, gdy przekonamy się jaką satysfakcję przynosi pokonywanie kolejnych wrogów i eksploracja terenów, potrafi wciągnąć. Także muzyka, choć 16 bitowa, uprzyjemnia grę znanymi motywami muzycznymi nie raz słyszanymi w anime. Pozwala także wczuć się w klimat konsoli sprzed lat. Jednakże jest to także gra dla wytrwałych, którzy nie porzucą wyzwania po początkowych porażkach, tak więc jeśli zamierzamy do niej zasiąść, lepiej nie być zbyt zestresowanym.

Bijatyka uliczna „Sailor Moon R”

美少女戦士セーラームーンR

Czas teraz na drugą bijatykę uliczną, czyli „Sailor Moon R”. I przyznać trzeba, że jest to dość znaczny krok naprzód, w porównaniu z wyżej opisaną bijatyką. Zaczynamy w sposób analogiczny jak wcześniej, procedury wyboru i animacje zmieniają się nieznacznie, nawiązując do klimatu serii Romance. Gdy jesteśmy już na ulicy, możemy odczuć różnicę: większa płynność ruchów i skoków, grafika zbliżona, aczkolwiek trochę lepsza. Dodano także dynamiczne efekty zaklęć, więc gdy użyjemy chociażby Fire Soul Bird, zobaczymy porażonych nim płonących wrogów. Dla miłośników mocnych wrażeń dodam, że niestety zwęglonych zwłok już nie mamy okazji oglądać. 😛 No i walka, tu chyba zaszły największe zmiany. Dochodzą do użytku klawisze X oraz A. Używając X zamiast Y + B mamy do dyspozycji atak magiczny z prawdziwego zdarzenia, który dosięga wszystkich wrogów w polu widzenia, np. Burning Mandala. Minusem jest fakt, że nie można go zbyt często używać, ponieważ ilość wykorzystań jest ograniczona, więc lepiej zachować go na bossa. Klawisz A daje nam możliwość niezłego, szybkiego ataku z kopniaka lub mocnego podbródkowego, to już zależy od wybranej Senshi. Bardzo przydatne na bliskie spotkania z obcymi. Poza tym reszta systemu walki się nie zmieniła, wszystko pozostaje jak było w pierwszej bijatyce ulicznej. Jest także możliwość gry Chibi-Usą, trzeba tylko w pierwszym menu zamiast domyślnie ustawionej opcji (napis w kanie, lewy górny róg), wybrać tę po prawej (napis w kanie w prawym górnym rogu). Jest to dość ciekawy aspekt dla miłośników Małej Damy, chcących przywalić komuś parasolką po głowie lub też sprawdzić jak Luna-P sprawdza się w roli broni. 😀 Pozostaje jeszcze kwestia małego oszustwa, gdyż można ściągnąć wersję z wbudowanym trainerem, wtedy na początku gry pojawia się ekran z wyborem nieograniczonych żyć i silnych ataków magicznych. Istnieje jeszcze opcja numer 3 w głównym menu (napis w kanie, prawy dolny róg), czyli pojedynek 1 vs.1, będący zwiastunem tego, co czeka nas w kolejnych wersjach gry, tutaj jeszcze niezbyt rozbudowany. Zmienia się też sterowanie:

  • Y — pięść,
  • X — kopniak,
  • B — skok,
  • A — szybki atak magią.

Istnieją jeszcze ataki specjalne, możliwe do wykonania po określonej kombinacji klawiszy, czyli po prostu kombosy. 😀 Pełną listę ataków, zamieszczę na końcu artykułu, dla klasycznych bijatyk 1 vs 1 sprawa będzie się mieć trochę inaczej. Zaznaczam jednak, że są one trudne do wykonania, i wymagają pewnej zręczności oraz techniki, ewentualnie szczęścia. Jednak są możliwe, sam sprawdzałem. Pozostaje jeszcze dodać, że istnieje możliwość alternatywnego zakończenia, niestety do dziś nie zgłębiłem dokładnie na jakiej zasadzie ono działa, ale chyba wszystko jest uwarunkowane wyborem postaci, trybem gry (1 czy 2 graczy), choć równie dobrze może być ono po prostu losowe. Co do bossów, jak to w serii R, mamy do pokonania Klan Czarnego Księżyca z księciem Demandem na czele. Zarówno w tej jak i pierwszej bijatyce ulicznej, na ziemi co pewien czas znajdujemy kawałek tortu, ciastko ryżowe czy też inną słodkość która przywraca HP naszej bohaterce, czasem dodaje bonusowe życie. Urozmaicona sceneria jak np. dżungla, gdzie na uwagę zasługuje walka na tratwie, wydaje się lepsza i bardziej dopracowana niż w wersji poprzedniej.

美少女戦士セーラームーンR 美少女戦士セーラームーンR 美少女戦士セーラームーンR 美少女戦士セーラームーンR

Na zakończenie rzec można, iż gra zaskakuje grywalnością, oraz różnymi opcjami, także urozmaicone krajobrazy połączone z muzyką w tle, zwłaszcza w Kryształowym Tokio, dodają klimatu i niwelują w pewnym stopniu, narzuconą przez styl gry, liniowość. Z cała pewnością jest to pozycja warta polecenia fanom lubiącym tego typu rozgrywkę.

Bijatyki 1 vs 1 „Sailor Moon S” i „Sailor Moon SS”

美少女戦士セーラームーンS 場外乱闘!?主役争奪戦 美少女戦士セーラームーンSuperS 全員参加!!主役争奪戦

Czas wziąć się za bijatyki 1 vs 1 „Sailor Moon S” i „Sailor Moon SuperS”. Jako że różnice pomiędzy nimi są naprawdę niewielkie, będę je opisywał w miarę jednocześnie. Tutaj zupełnie zmieniamy profil, gdyż główną częścią rozgrywki są pojedynki 1 vs 1. Początkowe menu jest bardziej rozbudowane, a także trochę bardziej zrozumiałe. W obu grach składa się ono z dwóch kolumn i trzech wierszy. Zaczynając od pierwszej kolumny, tj. lewej, kolejno opcje to: Fabuła, czyli gra z fabułą jeśli można tak powiedzieć, choć w głównej mierze są to tylko pojedynki przerywane rozmowami i animacjami. Niżej tryb 1P vs 2P, czyli gracz przeciwko graczowi, poniżej 1P vs CPU, czyli pojedynek z komputerem. W prawej kolumnie pierwsza jest opcja Turniej, czyli walka system turniejowym z komputerowymi przeciwnikami dla jednego lub dwóch graczy, o tytuł mistrza gry. Druga w kolejności jest opcja Praktyka, najbardziej chyba interesująca, gdyż wybierając postać, którą chcemy poćwiczyć, możemy bez przeszkód okładać przeciwnika, nie zważając na czas oraz jego reakcję. Co najważniejsze chyba, po wciśnięciu klawisza Start (zazwyczaj jest to pauza w trakcie gry), pojawiają nam się na ekranie podstawowe kombinacje ciosów. Bardzo przydatna funkcja, zwłaszcza do początkujących. Ostatnia w tej kolumnie opcja to Ustawienia, ale bez odpowiedniego tłumaczenia niewiele się tam zdziała. Co do samego poruszania się po menu należy pamiętać iż Start jest ogólnym potwierdzeniem dla wyboru, Select jego negacją. Zazwyczaj jego wciśnięcie przenosi nas do poprzedniego lub głównego menu. Zasadniczą różnicą pomiędzy trybem Fabuła, a pozostałymi trybami jest wybór postaci. Dla Fabuła dostępne są tylko Księżyc, Mały Ksieżyc, Merkury, Mars, Jowisz i Wenus. Dopiero dla turnieju, pojedynków oraz praktyki dostępny jest wybór także Urana, Neptuna, Plutona. W części SS także Saturn. Po wybraniu postaci, przed walką mamy jeszcze wyświetlany „ekran kontrolny” z którego niewiele rozumiemy i szybko zatwierdzamy, mając nadzieję, że nie zgadzamy się na sprzedanie naszego komputera firmie Nintendo. :P. Sterowanie w obu grach jest następujące:

  • Y — słabe uderzenie z pięści, tudzież broni, jeśli Senshi takową posiada,
  • X — jak wyżej, tylko silne uderzenie,
  • B — słaby kopniak,
  • A — silny kopniak,
  • Strzałka w górę — skok,
  • Strzałka w dół — kucnięcie.

Najważniejsze ataki magiczne możemy zobaczyć tylko podczas trybu praktyki po wciśnięciu Start, gdzie symbole P oraz K oznaczają odpowiednio: pięść i kopniak [ang. punch i kick]. Jednak mimo iż wszystko mamy już podane, nie jest tak łatwo wykonać dany kombos, potrzeba trochę szczęścia lub umiejętności, choć chyba najprostszą metodą dla początkujących jest szybkie wciskanie określonej kombinacji, czasem wręcz bez opamiętania dopóki się nie uda… XD Skąd wynika trudność w ich wykonaniu? Należy pamiętać, iż gra ta przewidziana jest na konsolę Super Nintendo, gdzie do sterowania zazwyczaj służy pad (joypad), przy którego użyciu zupełnie inaczej wykonuje się sekwencje ruchu, zazwyczaj wystarcza do nich sam kciuk lewej ręki. Natomiast na klawiaturze do wykonania tej samej kombinacji potrzeba trzech środkowych palców prawej ręki. I jest to najprawdopodobniej jedna z głównych przyczyn trudności wykonywania kombosów w bijatykach na SNES-a. Ale nie jest to niemożliwe, dla chcącego nic trudnego. : ) Do wykorzystania są także pojedyncze uderzenia czy ciosy, na które najczęściej składają się: strzałka i dowolna pieść lub kopniak. Zazwyczaj „same wychodzą” w trakcie walki, o czym na pewno się przekonacie. Co do odczuć podczas samego pojedynku, to są one raczej mieszane. Na każde starcie przewidziane jest 60 sekund, i choć wydaje się to mało, raczej wystarcza na pokonanie przeciwnika. Każda walka toczy się do dwóch zwycięstw. Więc jeśli raz przegramy, zawsze mamy szansę, by odbić się od dna. Urozmaicenie ataków jest z pewnością sporym plusem dla obu gier, zwłaszcza gdy opanuje się je wszystkie, jednakże podczas walki nie zawsze można się nimi nacieszyć, gdyż dynamizm komputerowych oponentów jest wręcz zastraszający, zwłaszcza w porównaniu z naszym, a raczej z jego brakiem… U niektórych graczy pewne kontrowersje może budzić fakt, iż Senshi walczą przeciw Senshi, ale czyż nie mało mieliśmy takich przypadków w mandze bądź anime? Chociażby kiedy bohaterki odrodziły się jako „złe” wojowniczki na usługach Galaxii. I za każdym razem wszystko kończyło się pozytywnie, więc i tu nie ma się czym przejmować. Jednak z pewnością gra byłaby znacznie ciekawsza gdyby do wyboru byli tacy przeciwnicy jak chociażby Cyrk Martwego Księżyca. Żałować można także, że w żadnej z bijatyk nie pojawia się Tuxedo Kamen, co z pewnością uszczęśliwiłoby wielu jego fanów. Od strony graficznej, w przypadku obu gier nie ma wielkiego postępu od czasu bijatyk ulicznych, i choć twórcy robili co mogli, niektóre postacie wyglądają trochę śmiesznie. Jednak w końcu mamy możliwość zagrać jedną z Outer Senshi, co rekompensuje w pewnym stopniu niedobory graficzne. Jednakże w obu przypadkach brakuje trochę nastroju, który często ratuje sytuację, gdy pozostałe komponenty zawodzą. To samo monotonne tło, oraz podobna muzyka, raczej nie są plusem bijatyk 1 vs 1.

 美少女戦士セーラームーンS 場外乱闘!?主役争奪戦  美少女戦士セーラームーンS 場外乱闘!?主役争奪戦  美少女戦士セーラームーンS 場外乱闘!?主役争奪戦  美少女戦士セーラームーンS 場外乱闘!?主役争奪戦  美少女戦士セーラームーンS 場外乱闘!?主役争奪戦  美少女戦士セーラームーンS 場外乱闘!?主役争奪戦  美少女戦士セーラームーンS 場外乱闘!?主役争奪戦  美少女戦士セーラームーンS 場外乱闘!?主役争奪戦
美少女戦士セーラームーンSuperS 全員参加!!主役争奪戦 美少女戦士セーラームーンSuperS 全員参加!!主役争奪戦 美少女戦士セーラームーンSuperS 全員参加!!主役争奪戦

Podsumowując, są to pozycje obowiązkowe tylko dla najzagorzalszych wielbicieli, gotowych poświęcić trochę czasu na ich opanowanie.

Gry logiczne „Sailor Moon SS” i „Sailor Moon Stars”

美少女戦士セーラームーンSuperS ふわふわパニック 美少女戦士セーラームーンセーラースターズ ふわふわパニック2

Zmieniamy teraz nieco kierunek i zaczynamy serię puzzle games, choć właściwie nazwa jest trochę myląca, gdyż żadnych puzzli układać to my nie będziemy, ino do kolorowych baloników strzelać. XD Opiszę tu dwie moim zdaniem najlepsze strzelanki do baloników tj. „Sailor Moon SuperS” i „Sailor Moon Sailor Stars”. Obie gry są do siebie bardzo zbliżone, jednakże różnią się istotnymi szczegółami. Przykładowo, w SS mamy do wyboru właściwie wszystkie Inner Senshi i Outer Senshi z wyjątkiem Saturna, natomiast w Stars zamiast Outer Senshi mamy trójkę Starlights. Także znaczący jest fakt, iż w SS można zestrzeliwać pojedyncze baloniki, w Stars już nie (tylko kilka tego samego koloru, lub gdy ma się ulepszony strzał, ale o tym później). Również wystrój, zarówno menu jak i interfejsu podczas gry, odpowiada klimatom każdej z serii. Ale baloniki są wszędzie takie same. A tak właściwie o co w tym chodzi? Ano o to, że naszym zadaniem jest strącanie kolorowych baloników, w którym rywalizujemy z przeciwnikiem do momentu, aż u któregoś z graczy poziom baloników sięgnie gruntu. Wbrew pozorom nic prostszego, ale jeśli uwzględnimy niespodzianki jakie możemy spotkać podczas gry, sprawa trochę się komplikuje.

Jednak najpierw jak postępować, aby zagrać, czyli opis menu, które w obu grach jest takie samo, i oczywiście, napisane w kanie. Pierwsza opcja to tryb Fabuła, czyli walki fabularyzowane. Drugie są dowolne pojedynki, gdzie dostępny jest wybór 1P vs 2P lub 1P vs CPU, trzecią możliwością jest natomiast Wyzwanie. Różni się ono w obu grach, lecz ogólnie chodzi o to, aby pomyśleć, w jaki sposób zestrzelić baloniki, gdyż mamy ograniczoną ilość strzałów (w SS natomiast czas). Ostanie w menu są Opcje, podczas gry wciskając Select również uzyskujemy możliwość zmiany pewnych ustawień. Czasami, gdy mamy do czynienia z jakimś przejściowymi wyborami, zazwyczaj wystarczy tylko potwierdzić na zasadzie „byle dalej”. 😛 Jeśli chodzi o sterowanie, to używamy właściwie tylko A, B oraz strzałek:

  • A — podstawowy strzał,
  • B — wezwanie Tuxedo Kamen (SS) / Chibi-Chibi (Stars) lub użycie ataku magicznego w SS,
  • Strzałka w lewo/prawo — ustawiamy się pod odpowiednim balonikiem,
  • Strzałka w górę — przyśpieszamy pojawienie się kolejnej porcji balonów.

A teraz z czym i jak to się je… Kiedy już jesteśmy na polu walki (o ile tak można to nazwać), bierzemy się za strzelanie (nie z kuszy czy ak-47, tylko w sposób magiczny) do balonów, których mamy kilka rodzajów, większość jest kolorowych i można zestrzeliwać je pojedynczo (ale tylko w SS, w Stars jest to już niemożliwe) lub grupowo, jeśli są tego samego koloru i leżą obok siebie. Gdy nie są nadmuchane, najpierw trzeba je trafić, żeby przybrały postać nadmuchaną. XD Gorzej sprawa ma się z tymi szarymi, ich tak normalne nie da się załatwić (no chyba, że udało nam się „zebrać” specjalny atak, ale o tym za chwilę), można się ich pozbyć, wzywając Tuxedo Kamena (SS), który kasuje nam pierwszy rząd balonów od góry, lub Chibi-Chibi (Stars), która losowo usuwa 6 balonów. Także niszcząc serię kolorowych balonów koło szarych, zbijamy je. Skąd się biorą? Na skutek zaklęcia przeciwnika, lub gdy oponent zestrzeli serię balonów danego koloru. Ułożenie naszych strącanych „ballons” jest także ważne, bowiem, gdy trafimy określoną kombinację, dostajemy spadający na nas prezencik. A oto i one:

  • 3 balony poziomo — jeden strzał niszczący całą linię,
  • 3 pionowo — strzał niszczący cała kolumnę,
  • 4 obok siebie ułożone w kwadrat — możliwość niszczenia szarych balonów,
  • 4 w literę „T” (tj. 3 na górze jeden na dole) — jednokrotne zestrzelenie wszystkich balonów w określonym kolorze,
  • odwrócone „T” — przez pewien czas wszystkie pojawiające się na naszym polu rzędy balonów będą w jednym kolorze,
  • 5 ułożonych w jakby most — możliwość zakrzywiania toru naszego magicznego pocisku,
  • 5 ułożonych w krzyż — dodaje jedno zwycięstwo na nasze konto.

Żeby móc zobaczyć wszystkie ważniejsze ułożenia, w trakcie gry należy wcisnąć Select, wtedy w miejscu gdzie jest pole przeciwnika wyświetlone zostaną owe kombinacje. Pozostałe ułożenia 4 balonów raczej nie są dobre, gdyż wypada z nich „pożeracz energii”, tj. gdy go zbierzemy, nasza moc, którą reprezentują kolorowe kulki z lewej strony (lub prawej w Stars), spada do zera. Wtedy, w wersji SS, nasza Senshi detransformuje się w „wersję cywilną” i może zbijać balony tylko pojedynczo. W Stars nie ma już tak poważnych konsekwencji, tracimy tylko energię. Co do punktów mocy, zdobywamy je za każdy strącony balon (tracimy natomiast za szare, lecz także tylko w SS). Można ją wykorzystywać, aby wezwać Tuxedo lub uzbierać do końca, wtedy istnieje możliwość przeprowadzenia ataku magicznego. W Stars uaktywnia się on automatycznie, co czasem jest irytujące, gdyż chciałoby się zachować go na później. Co do samej gry, jeszcze, wraz z upływem czasu „sufit”, do którego przyczepiają się balony, z czasem się obniża utrudniając nam zadanie, w wersji Stars tej opcji także nie ma, gdyż same zaklęcie przeciwników wystarczająco utrudniają rozgrywkę. Jeśli chodzi o ataki magiczne, w SS są one bardziej urozmaicone dla każdej Senshi, natomiast w Stars zazwyczaj mają podobną do siebie formę, tj. całe pole przeciwnika zapełnia się mieszanką szarych (lub nie napompowanych) balonów z kolorowymi, choć zdarzają się odstępstwa od reguły. Może wymienię kilka takich w SS, jak np. odebranie przeciwnikowi punktów mocy lub dodanie do jego balonów rządu szarych, i sporo podobnych, ale żeby nie psuć niespodzianki oraz pozostawić pewną motywację, nie będę ich tu bliżej opisywał. No chyba że na specjalne żądanie. 😛

美少女戦士セーラームーンSuperS ふわふわパニック 美少女戦士セーラームーンSuperS ふわふわパニック 美少女戦士セーラームーンSuperS ふわふわパニック 美少女戦士セーラームーンセーラースターズ ふわふわパニック2 美少女戦士セーラームーンセーラースターズ ふわふわパニック2

Czas już na podsumowanie. Choć ten rodzaj gier może się wydawać prosty i niezbyt interesujący, to po bliższym spotkaniu okazuję się, iż ma ona w sobie to coś, co nie pozwala nam przejść koło niej obojętnie. Zwłaszcza, biorąc pod uwagę tryb „wyzwania”, gdy nasza ambicja dochodzi do głosu, i nie pozwala porzucić rozgrywki do czasu udowodnienia naszej wyższości na komputerem… Sporym plusem jest fakt, iż obie pozycje dają nam całkiem dobrą rozrywkę w prosty i niezbyt skomplikowany sposób, co w dzisiejszych czasach nie jest już tak łatwo dostępne. Na końcu wspomnieć wypada, iż w grupie „balonikowej”, istnieją także 2 tytuły z serii S, które są jednakże tak niegrywalnymi pochodnymi tetrisa (lub czegoś zbliżonego), iż uznałem, że nie warto szerzej o nich wspominać.

美少女戦士セーラームーンS こんどはパズルでおしおきよ! 美少女戦士セーラームーンS こんどはパズルでおしおきよ! 美少女戦士セーラームーンS こんどはパズルでおしおきよ!
美少女戦士セーラームーンS くるっくりん 美少女戦士セーラームーンS くるっくりん 美少女戦士セーラームーンS くるっくりん

Gra fabularna „Sailor Moon Another Story”

美少女戦士セーラームーン Another Story

Na zakończenie i pożegnanie ze SNES-em pozostaje mi tylko krótko zrecenzować chyba najlepszy sailorkowy tytuł na tę konsolę, przedstawiciela gatunku RPG, „Sailor Moon Another Story”. Dokładny opis, ze wszystkimi szczegółami zamieszczony jest na stronie, gdzie znaleźć możemy informację właściwie na każdy ważniejszy temat dotyczący gry. Mnie zaś pozostaje już tylko recenzja. Z całą pewnością jest to pozycja zasługująca na miano gry fabularnej z prawdziwego zdarzenia, gdyż fabuła jest mocną stroną gry, zwłaszcza iż nie jest ona oparta na żadnej z serii mangi czy anime, co bardzo urozmaica rozgrywkę i sprawia wiele niespodzianek (bo w końcu ileż razy można pokonywać tę nieszczęsną Beryl i jej generałów…). Jednakże, choć wraz z nową historią pojawiają się nowi wrogowie, także starzy znajomi przypomną o sobie niejeden raz. Różnorodność używanych ataków oraz akcesoriów i przedmiotów, jakie możemy zebrać podczas gry, sprawia iż dość monotonne zdobywanie kolejnych poziomów tudzież podwyższanie statsów, nie znudzi nam się zbyt szybko. Podobnie możliwość zmiany formacji oraz bohaterek w drużynie sprawia, iż zawsze możemy w trybie walki odkryć coś zupełnie nowego. Także eksploracja rozległych obszarów (przy całkiem niezłej jak na SNES-a muzyce), może sprawić sporo przyjemności, zwłaszcza, jeśli odkryjemy urocze zakątki, a wraz z nimi interesujące i cenne przedmioty. Także bohaterowie drugoplanowi są nieźle dopracowani, zarówno pod względem interakcji, jak i cech fabularnych. Jedynie grafika nie jest zbyt przyjemna dla oka, zwłaszcza małe i pikslowane postacie, lecz od SNES-a więcej nie wymagajmy, w końcu coś za coś. Powracając jeszcze do muzyki, wprowadza ona miły, czasem tajemniczy nastrój i znacznie poprawia ogólny odbiór całego tytułu. Jednakże wraz z upływem czasu, jaki spędzimy przy AS kawałki słyszane w tle mogą nam się z trochę znudzić. Gra naprawdę wciąga, i pod względem grywalności może przebić niejedną pozycję RPG i to niekoniecznie na SNES-a. Z czystym sumieniem mogę ją polecieć każdemu fanowi „Czarodziejki” żądnemu przygód w walce o miłość i sprawiedliwość.

美少女戦士セーラームーン Another Story 美少女戦士セーラームーン Another Story 美少女戦士セーラームーン Another Story 美少女戦士セーラームーン Another Story

Gry pod MAME

美少女戦士セーラームーン

Zostawiając SNES-a za sobą, wkraczamy w świat starych automatów gier, jakie nie tak dawno wypełniały salony gier w każdym niemal mieście. Jednakże czasy te dawno już przeminęły, pozostawiając za sobą jedynie brzęk żetonów i półmrok pomieszczeń, w których tłoczyli się żądni rozrywki gracze. Korzystając jednak ze współczesnych technologii wystarczy zaopatrzyć się w MAME, aby pograć w klasykę z automatów. Ja zaś postaram się przybliżyć jedyny sailorkowy tytuł z tej grupy, czyli „Pretty Soldier Sailor Moon”, wydany w roku 1995 przez Banpresto (coś to komuś mówi?). Jeszcze tylko co nieco na temat samego uruchomienia. Ściągniętą grę należy umieścić w lokacji: …\MAME\roms\, inaczej program jej nie odnajdzie. Po uruchomieniu emulatora z zakładek dostępnych po lewej stronie wybieramy Available, gdyż w ten sposób najprościej odnajdziemy naszą grę w liście. Po uruchomieniu musimy niestety przeczekać, aż do końca wyświetlą się informacje na temat rozprzestrzeniania, sprzedaży oraz kopiowania gry. Jest to dobry moment, aby wejść do menu opcji (domyślnie klawisz TAB, czasem może być także Alt), które tutaj nareszcie jest zrozumiałe, bo po angielsku. Najbardziej przydatne będą dla nas Input (general) oraz Input (this game), gdzie mamy możliwość zmiany sterowania na takie, jakie dla nas będzie najwygodniejsze. Przede wszystkim powinny nas zainteresować ustawienia dla: Up / Down / Left / Right, Button 1 / Button 2 / Button 3, Coin, Player Start, Service Mode, Pause, Save, Load i Reset Game (zarówno dla graczy P1 i P2). W kwestii wyjaśnienia:

  • Button 1 służy do walki wręcz (na zasadzie podobnej jak w Snesie).
  • Button 2 służy do skoku.
  • Button 3 umożliwia użycie ataku magicznego.
  • Coin przyda się, gdy nasza postać zginie w czasie gry, wtedy zostaniemy zapytani, czy chcemy grać dalej, jeśli tak, wystarczy „wrzucić monetę” i wracamy do przygody.
  • Player Start pozwala na rozpoczęcie rozgrywki obu graczom.
  • Ważną funkcją jest Service Mode, gdyż zyskujemy dostęp menu, w którym możemy zmieniać ustawienia trudności gry, liczbę „żyć”, oraz to ile razy można zagrać za jedną monetę… (wystarczy zaprosić znajomych, ustawić „1 grę za 3 monety”, poziom trudności „extra hard” i rozwiązujemy swoje problemy finansowe :P).
  • Save, Load, Reset i Pause chyba nie mam co opisywać

Tylko należy uważać, aby z przyzwyczajenia nie wciskać ESC, gdyż wtedy natychmiast kończymy pracę programu. Gdy już skonfigurujemy grę według własnych predyspozycji, czeka nas wybór postaci. Jak łatwo zgadnąć, możemy zagrać jedną z Inner Senshi (w końcu to po raz kolejny seria Classic). Co do samej rozgrywki natomiast, to nie zmieniła się ona wiele od czasów SNES-owych street-fighterów, czyli ciągłe wciskanie Button 1 powoduje wykonanie sekwencji ciosów, skok z wyskoku powala przeciwników na ziemię, równoczesne wciśnięcie Button 1 i Button 2 to natomiast ulepszony atak fizyczny, rażący wrogów znajdujących się na odległość uderzenia. Na uwagę zasługuje możliwość ataku magicznego, choć to określenie w tym przypadku nie zawsze jest najwłaściwsze. W drodze przez ulice Tokio nasza Senshi raz na jakiś czas znajduje bardzo przydatne kryształy (wypadają z określonych wrogów, zazwyczaj słabe, niebieskie i z rogami XD). Będąc w posiadaniu tegoż przedmiotu, możemy użyć ataku magicznego, którego siła jest wprost proporcjonalna do posiadanych kryształów. Tak więc tylko z jednym, nasza bohaterka wykona przykładowo zwykły Sailor Kick, a przy użyciu maksymalnej liczby tj. 5 możemy się spodziewać Supreme Thunder, jeśli gramy akurat Czarodziejką z Jowisza. Pośrednie ataki czasem są dość zaskakujące, niektóre mogą nawet trochę zdołować…

I teraz nadchodzi najbardziej odpowiedni moment aby wspomnieć o sile MAME, czyli o grafice. W tym aspekcie, jeśli chodzi o wszystkie sailorkowe gry na emulatory, gra ta zdecydowanie wyróżnia się naprawdę ładną i dopracowaną (jak na rok 1995) szatą wizualną. Dynamiczne efekty ataków i szczegółowe tło, a także animacje i odgłosy rodem z anime, podczas rzucania zaklęć uprzyjemnią w znacznym stopniu rozgrywkę. Aż miło popatrzeć, jeśli akurat przed chwilą mieliśmy do czynienia ze SNES-em. Jednakże sama grafika to nie wszystko, i mimo iż dopasowana to lokacji muzyka tworzy naprawdę niezły klimat, liniowość gry może trochę znudzić, zwłaszcza, gdy wciąż w ten sam sposób musimy pokonywać kolejnych wrogów. Większość lokacji, przez które będziemy przechodzić w czasie naszej wędrówki, jak żywo przypomina te, które mieliśmy okazję zobaczyć w anime, jak np. sklep jubilerski Osa-P. Musimy się jednak śpieszyć, gdyż czas na przejście danego odcinka jest ograniczony, więc nie traćmy go na żadne zakupy ani postoje w kawiarniach. Co do bossów, to początkowo są nimi co bardziej znane demony, ale z czasem dochodzimy do generałów, tym razem jednakże do walki z nami przystąpią jednocześnie Zoisite i Kunzite, więc wyzwanie będzie podwójnie trudne. Przy paru początkowych bossach pomoże nam w charakterystyczny dla siebie sposób Tuxedo Kamen, lecz w późniejszej część rozgrywki będziemy zdani tylko na siebie lub drugiego gracza, o ile taki się znajdzie.

美少女戦士セーラームーン 美少女戦士セーラームーン 美少女戦士セーラームーン 美少女戦士セーラームーン 美少女戦士セーラームーン 美少女戦士セーラームーン 美少女戦士セーラームーン

Niewątpliwie, „Pretty Soldier Sailor Moon” jest jedną z najlepszych gier o czarodziejkach (zwłaszcza z bijatyk), ustępująca tylko w ogólnej ocenie jedynie „Another Story”. Jest to tytuł, któremu z pewnością warto poświęcić niejeden wolny zimowy wieczór.

Gry pod PlayStation

美少女戦士セーラームーンSuperS 真・主役争奪戦

Oto nadchodzi moment, w którym wkraczamy na niezbadane tereny księżycowych gier z innych konsol. W tej nieznanej krainie, gdzie pomiot demonów szczerzy kły, a prawda miesza się z fikcją, wielu poszukiwaczy poległo w otchłani sieci, szukając nieistniejących i tajemniczych skarbów. My jednak nie dajemy wiary w tego typu opowieści, i bierzemy się ostro do pracy. A nawet jeśli coś lub ktoś stanie nam na drodze zostanie ukarane w imieniu Księż… znaczy się Syriusza, to w końcu mój teren jurysdykcji. XD Zacznijmy od pozycji, wokół której krążą wręcz legendy i mity, potwierdzające jak i negujące jej istnienie, a mowa tu o „Pretty Soldier Sailor Moon SS” na konsolę Sony PlayStation. Po pierwsze, zapewniam niedowiarków, iż ta pozycja naprawdę istnieje, a co więcej jest do kupienia na pewnych serwisach internetowych… (ma ktoś może przy sobie $58.99?). Jednakże ciężko ją obecnie ściągnąć, gdyż jest to pozycja mało znana w kręgach fanów PS, a także w środowisku SM nie każdy o niej słyszał. Jest to związane z faktem, iż wydawana i rozpowszechniana była tylko na terenie Japonii, podobnie jak większość gier, o których tutaj mowa, jednakże pozostałe dzięki niewielkiemu rozmiarowi dość łatwo się rozprzestrzeniły. Niestety nie udało mi się jej obecnie dostać, ale napiszę co nieco bazując na informacjach, jakie udało mi się znaleźć, przeglądając najróżniejsze strony. Jak już sailorkowe gry zdążyły nas przyzwyczaić, także i tutaj mamy do wyboru Story Mode i Player vs Player Mode. Należy jednak pamiętać, iż w opcji Story, możemy zagrać tylko jedną z Inner Senshi (nie wiadomo, dlaczego twórcy gier raz po raz narzucają to ograniczenie). Tu warto również zaznaczyć iż, Innerki mają do dyspozycji cztery ataki specjalne, zaś Outerki tylko trzy, można odebrać to jako marginalizację Outer Senshi, albo postawiono w tym przypadku na jakość. Jeśli zaś o grafikę chodzi, to z pewnością jest na czym oko zawiesić, w końcu gra zajmuje ponad 700MB, i raczej same ścieżki dźwiękowe to nie są, choć je akurat można ściągnąć łatwiej niż samą grę. Jednakże, choć silnik graficzny prezentuje się ładnie, bo w końcu jest to 3D i jakby nie było efekty zaklęć są całkiem miłe dla oka, to samo odwzorowanie postaci może trochę razić oczy, gdyż bohaterki nie przypominają naszych klasycznych, ukochanych Senshi, a trochę jakby podróbki z Tajwanu lub Chin, ale jest to spowodowane bardziej niedoskonałością ówczesnych metod tworzenia grafiki trójwymiarowej niż ludzkim błędem. I to stanowi największy minus tego tytułu, który z pewnością odstraszy wielu zainteresowanych.

美少女戦士セーラームーンSuperS 真・主役争奪戦 美少女戦士セーラームーンSuperS 真・主役争奪戦

Gry pod Sega Genesis

美少女戦士セーラームーン

Teraz na tapetę bierzemy konsolę Sega Genesis. Emulator Gens jest bardziej rozbudowany aniżeli SNES, co daje nam możliwość większej kontroli ustawień gry. Co ważne, jest po angielsku, więc nie powinien sprawiać większych trudności w obsłudze. Pozwolę sobie zwrócić uwagę na kilka najważniejszych opcji odnośnie konfiguracji. Po pierwsze ustawiania klawiszy: Options / Joypads / Redefine Keys, po uruchomieniu tej funkcji, program poprosi nas o zdefiniowanie nowych klawiszy, których poszczególne nazwy wyświetlone zostaną w części okna o nazwie „setting keys”. Są one prawie takie same jak w przypadku konsoli Super Nintendo, tj. Select, Start, A, B, C, X, Y, Z. Nowymi klawiszami są C oraz Z. W zakładce Graphic / Render mamy możliwość dostosowania wyglądu grafiki, gdzie po wybraniu np. 2×SAI, możemy uzyskać całkiem płynny i wyrazisty obraz (stanowcze NIE dla pikseli w grafice). Skoro już jesteśmy przy aspektach wizualnych, tytuł na tę konsolę z pod znaku SM, czyli „Pretty Soldier Sailor Moon” (bijatyka uliczna), w pierwszej chwili do złudzenia przypomina swój odpowiednik na SNES-a, lecz po zmianie grafiki czuć różnicę. Natomiast lokacje, do których trafimy w czasie gry, mogą nasuwać z pewne skojarzenia z street-fighterem na MAME, ale im dalej będziemy się posuwać w naszej wędrówce przez Tokio, tym dalej odnajdziemy zaułki charakterystyczne tylko dla tego tytułu. Na uwagę zasługuje z pewnością winda, z której jednym celnym kopniakiem możemy zrzucić wrogów z 20 piętra, rozbijając przy tym szybę wartości kilkunastu tysięcy jenów… XD Co do przeciwników, to nie znajdziemy tu nic nowego, standardowe demony z serii Classic, co ważniejsze, spełniające funkcje bossów. Kogo dalej napotkamy chyba mówić nie muszę… Sterowanie zbliżone do pozycji ze SNES-a, czyli:

  • A — uderzenie oraz sekwencja ciosów przy ciągłym naciskaniu, dłuższe przytrzymanie daje w efekcie atak magiczny,
  • B — to klasyczny skok,
  • C natomiast jest atakiem obszarowym, który także naszej bohaterce odbiera pewną ilość punktów i życia.

美少女戦士セーラームーン 美少女戦士セーラームーン

Podsumowując, „Pretty Soldier Sailor Moon” na konsole Sega Genesis jest alternatywną bijatyką dla przeciwników SNES-a, która może zaskoczyć niejednego znudzonego fana emulatorów czymś nieoczekiwanym. Równie dobrze, może być to po prostu częścią czyjeś kolekcji, zajmującą miejsce na dysku tylko dla „spokoju ducha” właściciela…

Gry pod Sega Game Gear

美少女戦士セーラームーンS

Sega Game Gear. Mówi to coś komuś? Nie? Tak myślałem, a GameBoy wam się z czymś kojarzy? O, ma ktoś z państwa nawet przy sobie, a to bardzo dobrze, gdyż Game Gear to konkurencyjny produkt Segi, a nawet rzekłbym lepszy, bo z kolorowym wyświetlaczem. Tytuł gry na tę konsolę to, oczywiście, „Pretty Soldier Sailor Moon”, a mogliby w końcu wymyślić coś dla odróżnienia tych nazw jak chociażby „Sailor Moon Adventures” czy „Sailor Moon Final Fight”… Gdy już odpalimy emulator Meka, który o dziwo sprawia całkiem dobre wrażenie i uruchomimy grę klasycznym Load ROM, przekonamy się, że jest to prosta zręcznościówka, w której cały czas przesuwamy się naszą bohaterką w prawą stronę ekranu, pokonując jakieś podrzędne potwory i uchylając się przed spadającymi cegłami. Sterujemy za pomocą strzałek, bijemy Button 1, skaczemy za pomocą Button 2, a magiczny bonus zaś (bo atakiem to ciężko nazwać) wykonujemy przez przytrzymaniu obu jednocześnie. Gdy będziemy pokonywać nieprzyjazny teren, musimy uważać na wrogów wyskakujących niespodziewanie zza rogu, rozpadliny w ziemi, a także inne niespodzianki, każdą chwilę nieuwagi przypłaca się stratą życia, których na początku są 3, ale z czasem, jeśli mamy szczęście, możemy zwiększyć ich liczbę. Niemniej jednak, nie można odpalić gry w trybie pełnoekranowym, gdyż powiększony obraz zajmuje jedynie połowę ekranu, a domyślnie ustawiona wielkość odpowiada wyświetlaczowi w przenośnej konsoli, jaką była właśnie Sega Game Gear. Również z powodu niskiej jakości i grywalności, gra raczej nie zachęca, aby spędzić przy niej choć część wieczoru, dlatego jest to pozycja zdecydowanie dla fanatyków konsol, innym szczerze ją odradzam. Bardzo podobnie ma się sprawa w kwestii gier na GameBoya, choć tu jest chyba jeszcze gorzej, bo są one czarno-białe, i o podobnie niskiej grywalności. Z całą pewnością nie znajdą się na nie chętni. Jednakże nie twierdzę, iż są to gry złe, gdyż najprawdopodobniej w swoich czasach musiały się całkiem nieźle prezentować na wyświetlaczu konsoli. Nieporozumieniem jest jedynie uruchamianie ich na PC.

美少女戦士セーラームーンS 美少女戦士セーラームーンS 美少女戦士セーラームーンS 美少女戦士セーラームーンS 美少女戦士セーラームーンS 美少女戦士セーラームーンS 美少女戦士セーラームーンS 美少女戦士セーラームーンS 美少女戦士セーラームーンS 美少女戦士セーラームーンS 美少女戦士セーラームーンS 美少女戦士セーラームーンS 美少女戦士セーラームーンS

Zakończenie

I tak oto zbliżamy się do końca artykułu, gdyż nie pozostało już nic konkretnego do zrecenzowania z dziedziny sailorkowych gier na konsole. Niestety w dzisiejszych czasach żadnych znaczących tytułów spod znaku „Sailor Moon” już nie się wydaje, także na rynku gier PC, a wynika to głównie z faktu, iż królujące obecnie PS3 oraz XBOX, są sprzętem, na który stworzenie gry wymaga sporo czasu oraz kosztów, i dlatego pojawiają się jedynie tytuły, które mogą sprostać światowym trendom i wymaganiom, a w konsekwencji przynieść wysokie zyski. Z pewnością pewien niedosyt wśród fanów może pozostawić brak porządniej gry z „Czarodziejką” prosto na PC, a przecież nie byłoby znowu tak trudno stworzyć coś w oparciu o silnik M.U.G.E.N., jak to miało miejsce w przypadku „Dragon Balla”. Wyszłaby z tego zapewne naprawdę niezła bijatyka z szerokim wyborem postaci, rozbudowanym systemem ataków i niezłą grywalnością. Także ewentualnie można pójść za innym przykładem smoczych kul jakim jest „Bid For Power” czy mod do Quake 3. Także dobre RPG wcale by fanom nie zaszkodziło. Jednak dość marzeń, pozostaje jedynie skupić się na tym, co jest dostępne, a w końcu trochę tego jest, zwłaszcza jeśli weźmiemy po uwagę SNES-a. Niepodważalnie te stare gry z lat 90. mają to o czym już wielokrotnie wspominałem, czyli klimat, który często sprawia, iż łezka się w oku kręci. Niejeden zimowy wieczór padł już łupem, i z pewnością to jeszcze nie koniec, tak długo jak fani emulatorów i konsol, oraz oczywiście „Czarodziejki” będą przeglądać zasoby netu, woląc od naszpikowanych bajerami graficznymi nowości, coś z klasyki sprzed lat.

Dodaję jeszcze listę uderzeń do bijatyki R, i Game Over. 😀

Lista uderzeń
Postać Uderzenia
Księżyc , / , + A
Merkury , , / + A
Mars , / , / , + A
Jowisz , / , , + A
Wenus , , + A

Autor

  • Syrius

Korekta

  • 渾沌の天使 Kaosu no Tenshi